To nie pierwsza ich wyprawa w Himalaje. Nie po raz pierwszy wyprawę wspiera ten sam patron - GBS Bank (z siedzibą w Barlinku). Pierwsza miała miejsce w 2008 r. i zakończyła się sportowym sukcesem. Jarek i Grzegorz jako pierwsi Polacy zdobyli szczyt Nirekha 6159 m.n.p.m.
Tym razem uczestnicy wyprawy postawili przed sobą jeszcze wyższy cel do osiągnięcia. Pumori. To znany ze swojej urody 7-tysiecznik, przez wielu uznawany za najpiękniejszą górę świata. Położony jest w bezpośrednim sąsiedztwie najbardziej znanych 8-tysięczników: Everestu i Lhotse, co dodatkowo zwiększa atrakcyjność i popularność tego szczytu. By nie było zbyt łatwo, uczestnicy wyprawy zamierzają 7-tysiecznik zdobyć alternatywną, trudniejszą technicznie i bardziej wymagającą drogą, wiodącą przez ścianę zachodnią szczytu. Droga ta o ile wiemy, nie miała jak do tej pory polskiego wejścia. Chłopacy znani są z tego, że nie chodzą na skróty. Podziwiamy i cenimy ich za to.
Zanim Jarek z Grześkiem wyruszyli w Himalaje bardzo intensywnie przygotowywali się do wyprawy zarówno fizycznie, psychiczne jak i mentalnie. Oprócz regularnego biegania (Grzesiek zaliczył kilka maratonów – i to z niezłymi czasami), w lutym pojechali do Austrii, gdzie trenowali wspinaczkę lodową. W lipcu Jarosław Skowron zdobył najwyższy szczyt w Europie Mont Blanc 4810 m.n.p.m., a w sierpniu najwyższy szczyt Kaukazu Elbrus 5641 m.n.p.m, w tym samym miesiącu Grzegorz Kukurowski trenował przez dwa tygodnie wspinaczkę skałkową, podczas wyjazdu do południowej Francji.
Postępy wyprawy, swoje zmagania z niesprzyjającą aurą, śniegiem, mrozem i własnymi słabościami himalaiści opisują w relacjach, które przesyłają do GBS Banku. Relacje na bieżąco śledzić można na stronie www.gbsbank.pl W chwili obecnej są na etapie planowania ataku szczytowego. Z ciężkimi plecakami wypełnionymi sprzętem biwakowym podeszli w kierunku południowo-zachodniej grani, gdzie planują założyć pierwszy obóz i przespać noc, w celu zdobycia koniecznej aklimatyzacji przed wspinaczką, jaka ich ostatecznie czeka.
Na wysokości 5800 - 6000 metrów założyli na małej śnieżnej półce, mało komfortowy biwak, dla porównania ich namiot szturmowy ma wymiary - 2x1,5 metra. Po przespanej nocy himalaiści ruszyli w dół, zostawiając namiot w ścianie. Z uwagi na standardy klimatyzacji, musieli zejść do bazy, żeby odpocząć, najeść się do syta i przede wszystkim odpocząć przed atakiem. Sam atak planowany jest na ok. 3-4 dni, później pozostaje od 1 do 2 dni zejścia do bazy.
O ostatecznym sukcesie decyduje jednak w dużej mierze pogoda, która jest bardzo zmienna w górach, dużo również zależy od trudności technicznych samej wspinaczki.
Dla osób chcących poznać himalaistów, a także uroki traperskiego życia i namiastkę wspinaczki w górach, GBS Bank przygotował konkurs, w którym wystarczy założyć Lokatę Himalaya na kwotę minimalną 1.000 zł i można wygrać weekendowy wyjazd w polskie góry z uczestnikami wyprawy.
Aktualne informacje o wyprawie znajdzieci Państwo na stronie
www.gbsbank.pl .Tam również można dowiedzieć się więcej o konkursie Zdobądź szczyt zysku.