Nie zawsze można posmakować zwycięstwa, czasami trzeba wiedzieć kiedy się wycofać, by bezpiecznie wrócić do domu.
Pomimo włożonego ogromnego wysiłku w wyprawę na szczyt Pumori (7161 m) , który znajduje się zaledwie 8 kilometrów od Mount Everestu, bywa często tak, że satysfakcję musi przynieść uczestnikom to, że cało i zdrowo wracają do domu. Po dwóch dniach ataku szczytowego Grzegorz i Jarek podjęli decyzję o powrocie do bazy. Do odwrotu akcji zmusiła uczestników stroma, śnieżna grań. Trudności w ambitnej wspinacze zaczęły się szybciej, niż się tego spodziewali. Powodem był przewiany śnieg, który nie dawał im możliwości sensownej asekuracji.
Wybór był jasny. Albo kontynuujemy nie asekurując się albo zawracamy. Uznaliśmy, że dalsza wspinaczka byłaby zdecydowanie zbyt ryzykowna. Ogromnie zależało nam na szczycie, jednak bezpieczny powrót do domu oceniliśmy wyżej. Z żalem, rozczarowaniem, może nawet złością zdecydowaliśmy, że się wycofujemy – relacjonowali Grzegorz Kukurowski i Jarek Skowron, uczestnicy wyprawy.
Wspinaczka wysokogórska to sport ekstremalny, nie wszystko zależne jest w niej od człowiek, a tak właściwie bardzo niewiele. Można świetnie się przygotować fizycznie i mentalnie, doskonale zorganizować wyprawę, ale i tak o jej ostatecznym powodzeniu decydują warunki na ścianie oraz pogoda. Znamy chłopaków nie od dzisiaj i wiemy, że są perfekcjonistami, którzy dokładają wszelkich możliwych starań, by osiągnąć postawiony przed sobą cel. Współpraca z nimi to czysta przyjemność i niezła szkoła zarówno pozytywnego myślenia, jak i wiary we własne możliwości, a przede wszystkim szkoła niezłomności charakteru.
Tylko pozazdrościć. W imieniu własnym oraz szerokiego grona osób śledzących losy wyprawy dziękujemy Jarkowi i Grześkowi za przesłane nam relacje, które przybliżyły nam tajniki alpinizmu oraz towarzyszące temu pięknemu sportowi, niebezpieczeństwa. Dziękujemy za emocje dzięki którym choć na chwile mieliśmy możliwość „oderwać” się od problemów dnia powszedniego i choć na chwilę, choć w marzeniach, przenieść się na pokryte śniegiem i lodem szczyty Nepalu.
Znamy chłopaków i wiemy, że są bardzo rozczarowani. Niepotrzebnie. Wspinaczka to nie tylko zdobywanie szczytów to także duchowość przeżyć, estetyka wschodów i zachodów słońca, satysfakcja z pokonywanych przeszkód i przełamywanie swoich barier, samorozwój, szkoła charakteru, sposobność poznania ciekawych i egzotycznych kultur, religii, ludzi, to nauka tolerancji, doping do nauki języków, umiejętność życia w zespole oraz całe spectrum, które jest związane ze wspinaczką. To nie mało.
Uczestnicy wyprawy są dowodem na to, że człowiek jest nie tylko egzystencjonalny, a jego życie to nie tylko jedzenie, picie, praca, dom i sen. Grzegorz i Jarek są dowodem na to, że człowiek ma wyższe potrzeby i że są jednostki które mają odwagę i samozaparcie by te wyższe potrzeby realizować. Brawo.
Warto pamiętać, że szczęście nie ma swojego adresu. Czasami można być szczęśliwym z tego, że się brało udział w wyprawie. Pomimo stresu, jaki towarzyszył Grzegorzowi i Jarkowi podczas powrotu, życzymy im radości z przeżytych chwil i owocnych przygotowań do kolejnych wyzwań. Kwestia filozofii człowieka jest umiejętność cieszenia się chwilą.
My cieszymy się już na myśl o czekającym nas cyklu spotkań z chłopakami. Spotkań wypełnionych zdjęciami, opowieściami i anegdotami z wyprawy, za których sprawą, Jarek i Grzesiek zabiorą nas ze sobą na pokryte śniegiem szczyty Himalai. Zdradzimy Państwu, że już nie możemy się tej chwili doczekać. Już dzisiaj serdecznie Państwa zapraszamy do wzięcia udziału w tych niezapomnianych spotkaniach (o szczegółach będziemy z wyprzedzeniem informować).
Jarku, Grześku raz jeszcze WIELKIE dzięki.
Eliza, Jakub, Marcin i Witek
Zespól Badań Rynkowych, Promocji i PR GBS Banku
Chcesz poznać traperskie życie Grzegorza i Jarka Skowrona ?
Przypominamy o konkursie. Zakładając Lokatę Himalaya w GBS Banku, oprócz atrakcyjnego oprocentowania 4,45%, możesz wygrać weekend w górach z Grzegorzem Kukurowskim i Jarkiem Skowronem, uczestnikami GBS Bank Himalaya Expedition.