Wyjazd rozpoczął się w poniedziałek 7 listopada. Z Myśliborza autobusem pojechaliśmy do Szczecina, do biura europosła Sławomira Nitrasa. Tam zjeżdżali się laureaci konkursów z opiekunami z całego województwa by o godzinie 22 wyjechać autokarem do Brukseli. Podróż trwała 14 godzin, więc około godziny 12 następnego dnia byliśmy już na miejscu.
Po zjedzeniu obiadu w restauracji zakwaterowaliśmy się w hotelu. Każdy przebrał się w strój wizytowy, aby na godzinę16 udać się do siedziby NATO, na obchody święta niepodległości. W NATO jeden z pracowników opowiedział nam trochę o działalności organizacji, a potem udaliśmy się na bankiet. Po powrocie do hotelu udaliśmy się razem z naszym opiekunem z Myśliborza na nocne zwiedzanie centrum Brukseli. Następnego dnia, po śniadaniu pojechaliśmy do głównego punktu wycieczki – Parlamentu Europejskiego.
Parlament mieści się w kompleksie budynków unijnych nazywanych miasteczkiem europejskim. Cała nasza 50 osobowa grupa zebrała się w sali konferencyjnej, by przez następną godzinę uczestniczyć w wykładzie pracownika parlamentu o działaniu Unii Europejskiej i jej instytucji. Następnie spotkaliśmy się ze sponsorem naszego wyjazdu – posłem do Parlamentu Europejskiego panem Sławomirem Nitrasem. Oprowadził on nas po gmachu i zaprowadził do sali, gdzie obradują posłowie. Po wyjściu z parlamentu mieliśmy zaplanowane zwiedzanie Brukseli z przewodnikiem. Byliśmy po kolei – w Muzeum Armii Belgijskiej, Atomium, Pałacu Królewskim, katedrze Św. Michała i na Grand Place z zabytkowym ratuszem.
Na koniec dnia zjedliśmy kolację w restauracji La Grande i udaliśmy się do hotelu. Ostatniego dnia po śniadaniu i wykwaterowaniu z hotelu pojechaliśmy do Brugii ( Flamandzka Wenecja; jedno z najromantyczniejszych miast świata) – średniowiecznego niderlandzkiego portu. Okazało się, że miasto jest przepiękne. Wąskie uliczki z średniowiecznymi kamienicami rozciągały się daleko od głównego rynku. Zwiedziliśmy kilka wspaniałych kościołów i katedr, a także główny punkt zwiedzania – średniowieczny rynek z pałacem i ratuszem. Wtedy mieliśmy najwięcej czasu wolnego, a więc kupiliśmy widokówki, pamiątki i przede wszystkim słynne belgijskie czekoladki.
W związku z tym, że Belgowie jako pierwsi wymyślili frytki to zjedliśmy tradycyjne belgijskie danie – frytki z majonezem. Po obiedzie wyjechaliśmy w drogę powrotną i o godzinie 7 rano w piątek byliśmy już w Szczecinie.
Pełni wrażeń po kilku godzinach powróciliśmy do Barlinka.














