Dziś pod wspomnianym artykułem ukazał się komentarz Joanny Grajter – Rzecznika prasowego Urzędu Miasta Gdyni.
Oto jego pełna treść.
„Nie dziwie się oburzeniu telewidzów. Program "Państwo w państwie", emitowany na antenie Polsatu w minioną niedziele (22 stycznia 2012r), a poświęcony niefortunnej inwestycji przy ul. Bosmańskiej w Gdyni był w istocie oburzający... Prawda bowiem jest zgoła inna niż to przedstawia p. Danisz i redaktorzy Polsatu.
Program był próbą udowodnienia tezy, że to "zła wola" i niekompetencja gdyńskich urzędników są przyczyną krzywdy p. Danisz, jej rodziny i pracowników jej firmy. Co gorsze, autorzy i ich goście wygłaszali w trakcie programu nonszalanckie opinie i sądy, manipulując emocjami widzów, wykazując przy tym brak znajomości faktów i ... prawa, bagatelizując znaczenie pieniędzy publicznych, dokumentów i procedur im towarzyszących (np. pozwolenia na budowę), wykazując zarazem kompletną nieznajomość kompetencji samorządu.
Prezydent żadnego miasta nie może hojnym gestem rozdawać pieniędzy swoich mieszkańców, czy to pod wpływem wzruszenia niedolą przedsiębiorcy, czy audycji telewizyjnej. Nie ma prawa "załatwiać" jednym podpisem pozwolenia na budowę pod presją kłopotów finansowych niefortunnego biznesmana. A tego domaga się p. Danisz i obecni w studio "eksperci", oskarżający prezydenta Gdyni o bezduszność i brak poszanowania prawa.
Gdyński samorząd działa zgodnie z prawem, a los p. Danisz jest skutkiem wyłącznie jej niefortunnych decyzji biznesowych. Oto fakty.
Pani Danisz jako prezes firmy PBR z Barlinka, w 2005 r zatrudniającej - jak mówi - 150 osób, bez należytego sprawdzenia kondycji i sytuacji prawnej firmy Techbud ze Szczecina, zawarła z nią kontrakt jako wykonawca osiedla przy ul. Bosmańskiej w Gdyni. P. Danisz twierdzi, że przed podpisaniem umowy oparła się na gwarancjach kancelarii prawnej, która obsługiwała jej firmę. Zastanawiające - jakie to były gwarancje - skoro w 2005 r. firma Techbud, miała już poważne kłopoty. Była m.in. od 2003 r. w sporze sądowym z Miastem Gdynia , w związku z niezapłaconą naszej gminie kwotą 577 150,00 zł kary umownej.
Co to za kara? Otóż firma Techbud w 2002 r. nabyła prawo użytkowania wieczystego gruntu gminy Gdynia od Spółdzielczego Zrzeszenia Towarzystwo Budowy Tanich Domów "Gdynia", które na zasadach znanej w świecie szlachetnej idei Habitat miało zbudować osiedle dla niezamożnych, wielodzietnych i znajdujących się w trudnej sytuacji mieszkaniowej rodzin. Takie osiedla powstały w Polsce m.in. w Toruniu i w Gdańsku. Miało tez powstać w Gdyni.
Prawo użytkowania wieczystego było obwarowane klauzulą: jeśli Zrzeszenie przed upływem 5 lat od podpisania umowy dokona zbycia swoich praw do gruntu, będzie musiało zapłacić Miastu karę umowną. Ledwie po roku od podpisania tej umowy - Zrzeszenie ? zbyło prawo do gruntu firmie Techbud ze Szczecina. W tej sytuacji powinno było zapłacić miastu karę umowną, ale zamiast niego w drodze ugody, zobowiązał się do zapłaty Techbud ( w lipcu 2002 r).
Niestety, z zobowiązania się do dziś nie rozliczył z Miastem... A już w 2003 r. Miasto przedsądownie wzywało te firmę do zapłaty. Bez odzewu.
Mogła to łatwo sprawdzić zarówno sama p. Danisz, jak i jej kancelaria prawna, choćby zwracając się z pytaniem do Miasta. Ale nikt się nie zapytał. ...I w 2005 r. p. Danisz podpisała kontrakt z firma Techbud Dom oraz zaciągała w banku kredyt na budowę osiedla przy ul. Bosmańskiej ( co juz samo w sobie było zadziwiające, gdyż normalnie, to inwestor a nie wykonawca zaciąga kredyt na budowę!). Na firmie ze Szczecina ciążyło niezapłacone zobowiązanie wobec miasta i groźba wypowiedzenia prawa wieczystego użytkowania. Bezskuteczne wezwania do zapłaty, w listopadzie 2007 r zakończyły się wyrokiem sądu, a wykreślenie użytkownika wieczystego, czyli Techbud uprawomocniło się we wrześniu 2008 r.
Budowa została zatrzymana, głównie przez brak funduszy ale i przez utratę prawa do dysponowania gruntem. Pieniądze firmy p. Danisz zostały zamrożone w murach niedokończonego osiedla i w wypłatach dla ludzi, którzy zażądali zwrotu swoich pieniędzy od niesolidnego wspólnika p. Danisz, czyli TechBud.
Miasto zaoferowało wszystkim, spełniającym warunki formalne i znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji klientom obu firm, mieszkania komunalne w zasobach gminy . Dziś, po kilku latach, wszyscy spośród tych, którzy odpowiedzieli na tę ofertę, mieszkają już w komunalnych M.
O tym autorzy programu widzom jednak nie powiedzieli, bo nie pasowało to do czarnego obrazu urzędu i urzędników gdyńskich...
Kilka rodzin wolało zwrot wpłaconych pieniędzy . Do dziś, niestety, mają niezaspokojone roszczenia od niesolidnego dewelopera, czyli TechBud, który nadal działa na rynku nieruchomości.
A co z niedokończoną budową?
Samorząd Gdyni podjął próby szukania sposobu kontynuacji inwestycji, czy to z udziałem firmy p. Danisz czy też np. spółki gminnej Towarzystwo Budownictwa Społecznego "Czynszówka". .
Dokończenie budowy umożliwiłoby m.in. rozliczenie poniesionych przez p. Danisz wydatków. To zgodnie z prawem bezwzględny warunek rozliczeń! Miasto nie ma prawa zapłacić za nakłady, dopóki przynajmniej nie został zamknięty tzw. stan surowy inwestycji.
W tym celu p. Danisz została poproszona o przedłożenie swoich uprawnień do kontynuacji budowy, czyli kompletu dokumentów, w tym projektu i pozwolenia na budowę. Powinny być one notarialnie przepisane na firmę p. Danisz przez poprzedniego ich dysponenta, czyli firmę TechBud. Notabene - wspólnika p. Danisz...
Niestety, przez 3 lata p.Danisz ich nie dostarczyła w komplecie i jesienią 2010 r. ostatecznie uznała, że nie dostarczy. Bez kompletu dokumentów zaś nie można, co oczywiste - kontynuować inwestycji, a zatem również rozliczyć poniesionych przez firmę p. Danisz nakładów!!!
Wobec braku kompletu dokumentów nie podjęła się kontynuacji inwestycji TBS Czynszówka. W wyniku analizy sytuacji (w tym porównania treści niegdysiejszego pozwolenia na budowę z tym, co zostało faktycznie postawione ) okazało się bowiem, że osiedle było realizowana niezgodnie z zatwierdzonym projektem!!!
Jest więc bardzo prawdopodobne, że właśnie z tej przyczyny p. Danisz nie dostarczyła wymaganej dokumentacji....
Trzeba wyjątkowej desperacji ale i naiwności oraz nieznajomości prawa, by sądzić, że dla rozwiązania problemu p. Danisz wystarczy "dobra wola" prezydenta miasta. Autorzy programu uporczywie domagają się ugody Miasta z p. Danisz i oczywiście zapłaty okrągłej sumy ponad 2 mln zł, dla ratowania jej firmy i osobistego majątku. Z kasy publicznej.
To populizm, demagogia i mieszanie ludziom w głowach. Utwierdzanie w fałszywych stereotypach na temat tego, co może a czego nie może władza. Każda. Choćby gminna.
To dopiero były skandal! Prezydent złamałby prawo, zasłużył na karę i krytykę opinii publicznej za szafowanie publicznymi pieniędzmi, za woluntaryzm i niegospodarność. Taki hojny gest prezydenta byłby złamaniem prawa o finansach gminy, czynem karalnym, zakwalifikowanym jako niegospodarność i sygnałem dla prokuratury NIK. I oczywiście dla mediów! .
Aktualnie nie ma podstaw prawnych do rozliczenia nakładów, poniesionych przez firmę p. Danisz. To firma TechBud jest jej dłużnikiem! Nie ma w tym żadnej winy Miasta.!!!
Jaka jest możliwa przyszłość niefortunnej inwestycji przy ul. Bosmańskiej?
Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Gdyni z września 2011 r. nieruchomość ta może być wystawiona na sprzedaż. Wraz z niedokończoną budową. Czy znajdzie się nabywca? Czy uzna stojące mury za walor i będzie kontynuował budowę (odtwarzając za niemałe pieniądze dokumentację), czy też - za ciężar tej transakcji (i zburzy stojące mury, by postawić zupełnie coś nowego)?.
Pytanie, dlaczego redaktorzy Polsatu w swoim programie - wypaczyli fakty?. Mogli przecież zrobić niemniej poruszający program, w którym przestrzegają lekkomyślnych przedsiębiorców przed ryzykownymi kontraktami. Może byłby trudniejszy w realizacji, może wymagałby więcej dziennikarskiej dociekliwości, ale byłby po prostu - uczciwy .”
Podpisano:
Joanna Grajter
Rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gdyni
Prawda wyzwoli ! / 31-01-2012 / solo
To swięte słowa "Prawda wyzwoli" .I co wtedy pani Rzecznik podczs gdy Pani wypowiedzi jest już tyle w sieci i tak niespójnych.Niewątpliwie za słowa i pomówienia też się ponosi odpowiedzialność. A Pbr Barlinek zdobędzie jeszcze pieniądze na proces. I co wtedy ?Prawda jest w dokumentach - nie z zmanipulowanych Pani wypowiedziach. a naprawdę sama się Pani już w nich zgubiła.
Brawo Pani Recznik / 30-01-2012 / Prawda wyzwoli
Dlaczego media nami manipulują i okłamują tylko, aby poprawić sobie oglądalność. Gdzie jest Rada Etyki Mediów?
Coś tu śmierdzi... / 30-01-2012 / Ola
Po obejrzeniu programu w Polsacie i przeczytaniu listu jestem jednak po stronie Gdyni. Jak firma Pani Danisz mogła podpisać umowę z firmą, która od dwóch lat była w rejestrze dłuzników??? Podejrzane to wszystko... A w telewizji łatwo manipulowac odbiorcą...
gdynia / 28-01-2012 / zibio
Gładko pani Rzecznik się wypowiada.I tu i w programie. Opartym na dokumentach. Dlaczego pomija Pani niewygodne fakty z negocjacji z PBR Barlinek ?Dlaczego nie mówi pani o niechęci Pana Prezydenta Szczurka do pojawienia się w programie.Taki ważny urlop? Czy coś innego.Jak było naprawdee z obietnicą dla pana Senatora Szymańskiego ? Pbr miał wybudowac mieszkania,osiedle i dlatego wszczęliscie proces - czyż nie ? Są na to dokumenty. Nigdy jako warunek ugody nie zażądakliscie dokumentacji. Mogliscie ją dostać. I prawa do niej PBR miałby. Trzeba było powiedzieć.Chcieliście dokumentacji tylko by przekazać Czynszówce. Ale nie spełniliście nic a nic z uzgodnień. Więcej argumentów ?
odp / 28-01-2012 / grzeg
Pani Rzecznik!
Sąd rozstrzygnie na podstwaie posiadanych dokumentów ile kłamst i niedopowiedzeń jest w pani wypowiedzi. Niby prawda - ale tendencyjnie przekazana. A przecież dziennikarze śledczy Polsatu wszystko sprawdzili. I co będzie dalej pani Rzecznik ?
[1-10]
schowaj