Festiwal lusheng
Okazało się, że w ów społeczności, rozpoczyna się festiwal lusheng. (Święto odbywa się na początku roku, tyle że kalendarza księżycowego, jest ono również świętem wiosny).
Lusheng, to dawny instrument wykonany z bambusa, długość dochodzi nawet do 7 m
Cud – pomyślałem - ponieważ bardzo ciężko zdobyć te informacje, co gdzie i kiedy ... w rożnych regionach i wioskach odbywa się to w innym czasie, do tego miejsca te rozrzucone są nawet w odległości 200 km.
Po 20 min. rozpoczęło się święto. Kobiety bogato przyozdobione tańczyły w rytm wygrywanej przez mężczyzn muzyki na bambusowych "trąbkach", niezwykle pozaczepianych ze sobą bambusów, długich na 4 metry wysokości. Sam taniec nie jest porywający, ale ciekawie wprowadzający w swoisty stan mantry, do tego ta sceneria, kilkakrotnie poczułem przechodzącą ciarkę. Na przemian z męskim przygrywaniem, trwa to około od 3 do 4 godzin. Oczywiście bardzo szybko dałem się zauważyć wyginając się, by odpowiednio sfotografować całe zdarzenie. Po chwili podszedł do mnie gospodarz wioski i z uznaniem uścisnął mi dłoń, co oznaczało pewnego rodzaju aprobatę...
Pędzonka z ryżu
Ucieszyło mnie to bardzo, bo nie chciałem zakłócać tak ważnego wydarzenia Miao. W pewnym momencie tańców pojawiła się kobieta, która z wielkiego dzbana nalewała coś wszystkim tańczącym kobietom w bawole rogi, długo nie musiałem się zastanawiać, po rozlaniu trunku dwie panny podeszły do mnie i podały mi coś do wypicia. Nie mogłem dotknąć "pucharu" tylko mogłem pić, niestety smeczne to nie było:), "pędzonaka z ryżu", jeden puchar zniosłem, ale po nim dostałem drugi:) wiele nie brakowało bym ... musiałem szybko popić, co oczywiście wywołało ogólny śmiech wśród mieszkańców wioski.
Jeśli nie będziesz grał na Lusheng, nie będziesz miał obfitych plonów
Tylko w święta lub na ślub, dzieci mężczyźni i kobiety narodu Miao ubierają się w tradycyjny strój oraz ozdoby min. w srebrną biżuterię, grają na instrumencie Lusheng i tańczą. Przysłowie narodu Miao mówi: "Jeśli nie będziesz grał na Lusheng, nie będziesz miał obfitych plonów". Praktycznie z tego wywodzi się Lusheng, plony są bardzo ważną częścią życia tego ludu.
W 2006 roku, sztuka robienia Lusheng narodu Miao, została umieszczona na Narodowej Liście Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Chin
Podróżując dalej do przodu w kierunku południowym, głodny i lekko zmarznięty dotarłem do wioseczki na wskroś cichej, tylko z jednego miejsca dobywały się dźwięki. Umysł kazał iść za głosem :), po chwili pokazały się dziesiątki osób, i rozstawione polowo stoły z jadłem, a głodny byłem poważnie, ale jednak zatrzymałem się by posłuchać wspaniałej muzyki wydobywającej się z nie znanych mi trąbek. Grały na nich 4 osoby 2 krótkie i 2 długie trąbki, ale na zmianie jednak po kilku minutach nie wytrzymałem i zszedłem kilkanaście stopni w dół, nie wiedząc czego się spodziewać zacząłem badać teren, a ludzie wokół mnie... Gdy niepewnie wysunąłem aparat z torby i strzeliłem próbne zdjęcie, podniósł się ze stołka jeden z biesiadników grających na ów trąbce i zamaszystym ruchem pokazał mi miejsce przy stole:)))). Cały szczęśliwy zasiadłem wśród nieznajomych, po chwili pojawiły się czarki z pędzonym paskudnym ryżowym alkoholem.... Nagle zaczęło być bardzo głośno, ale nie od muzyki, a od petard, po czym przyniesiono związanego świniaka, obok przyrządzono już jednego, po wypiciu kilku czarek zacząłem dopytywać, o co chodzi, okazało się, że jestem na pogrzebie!!!! Taka tu tradycja piją i jędzą wszyscy kilka dni, a muzyka i fajerwerki to pewnego rodzaju przepustka do nieba ....!!!!
W ten sposób przesyłam kilka drobnostek fotograficznych i zapiskowych zajawek, materiał foto, zdecydowanie dokumentalny, zdobyte obrazy pozostawiam na wystawę, by tam właśnie pokazać obraz Chin widzianych i przeżytych przeze mnie :))))
pozdrawiam serdecznie
PS. By napisać ów relacje wyrwałem się na chwile z wioseczki odizolowanej rzeką, gdzie łowi się ryby za pomocą ptaków ( kormoranów).