fot. GBS Chiny fotoexpedition
24 marzec 2009, 08:06
Wiadomość z ostatniej chwili.....
kategoria: Artykuły
Nie wiem jak zacząć.........Zabrali mi wszystko, co dla mnie najcenniejsze, strąciłem cały sprzęt i fotografie... Szedłem wąską drogą, nie daleko granicy z Birma, w pobliżu wioski Bulang Shan. Wieczór był juz bliski, na horyzoncie pojawiły się światła samochodu, za chwile był już przy mnie. Gdy usłyszałem jak silnik przestaje wyć, po czym się zatrzymuje przede mną jakieś 10 metrów, czułem już problemy.
Wysiadło 3 ludzi, nie do końca wiem, czy to byli Chińczycy, z czego jeden z bronią w ręku, nogi mi się ugięły, nie pamiętam wiele z tej całej sytuacji, zdecydowanie przypominało to senną marę. Wymachując pistoletem krzyczał, wiec ukląkłem, skierował pistolet na moja torbę foto, pokornie zdjąłem i otworzyłem ją, po czym zacząłem podawać jej zawartość, bo tego chcieli.
Najpierw obiektywy, no i na końcu aparat, prosząc i pokazując na aparat, powoli próbowałem wyciągnąć choć karty, ale nie udało się. Leżąc twarzą do ziemi, czekałem na najgorsze, nie wiem ile to trwało, ale ucichło wszystko i usłyszałem ponownie ryk silnika, napastnicy odjechali. Zostałem z pustą torbą i nie wiem czym w głowie.... Po jakimś czasie dotarło do mnie, co się w ogóle stało. Nie maiłem nic, popłakałem się jak dziecko...nie mogę znieść tego, cieszę się ze żyję, ale ........
Poobijany dotarłem do wioski, w której miałem nocleg i cały bagaż ( to jedyne pocieszenie w tej sytuacji), tam zrozumiano mnie, że zostałem okradziony. W końcu przyjechała policja, bardzo ciężko było nam się porozumieć, ale w końcu sporządziła notatkę, i z nią wysłali mnie do stolicy Yunnanu, by tam przesłuchali mnie mundurowi, rozmawiający po angielsku ... Obecnie jestem w Kunming, rozmyślam o całej sytuacji, pojawiły się myśli o powrocie. Jednak juz zdecydowałem, chce dokończyć misję...Muszę zakupić kosztowny sprzęt, oczyścić umysł ze złego, i ruszać dalej w poszukiwaniu. Było nie było magicznych obrazów Chin.
ps. za dwa dni ruszam dalej... a załączone fotografie do pierwszych trzech relacji to prawie jedyne co mi pozostało.
nie zazdroszcze... / 24-03-2009 / ragazza
nie zazdroszcze mu tego momentu, gdy mial spluwe przy glowie i zastanawial sie, czy przezyje
nie zazdroszcze... / 24-03-2009 / ragazza
nie zazdroszcze mu tego momentu, gdy mial spluwe przy glowie i zastanawial sie, czy przezyje
no risk, no fun? / 24-03-2009 / hello
jak widac, nie ma przygody bez ryzyka. Aparat to pikus, chocby nie wiem jak cenny. Grunt, ze facet zyje bo moglo to sie roznie skonczyc...
sprzęt to Pan sobie lepszy kupi:) / 24-03-2009 / budzik
Panie Pawle! Wiem że doskonale sam Pan to wie i że to banał, co napiszę, ale banał jakże przecież prawdziwy - ważne, że życia Panu nie ukradli. Z całą resztą Pan sobie przecież poradzi:) Pozdrawiam, życzę siły i niezłomności na dalszej wyprawie, no i szczęścia!
[1-10]
schowaj