Perspektywy młodych w Barlinku
Miasto opuszcza coraz więcej młodych ludzi. Dlaczego tak się dzieje? Powód jest oczywisty. Brak perspektyw. Miasto absolwentom szkół średnich, ale także tych wyższych, ofiaruje bardzo niewiele. Jeżeli młody człowiek po studiach może znaleźć zatrudnienie tylko i wyłącznie w Barlinek S.A i to oczywiście na tzw. produkcji, to nic dziwnego, że ta perspektywa go nie zachęca do pozostania w mieście. Teoretycznie mamy więc niezbyt duże bezrobocie, faktycznie jednak pracy w Barlinku dla młodych i ambitnych ludzi nie ma. I tak rok po roku, dziesiątki młodych ludzi albo na stałe wyjeżdża szukając pracy, albo nie wraca do Barlinka po ukończeniu studiów.
Rozwiązaniem tego problemu byłoby stworzenie atrakcyjnych miejsc pracy na terenie Barlinka. I tutaj leży pies pogrzebany, takich etatów po prostu nie ma.
Większe zakłady typu Barlinek S. A. czy Caparo kadrę kierowniczą sprowadzają z zewnątrz. Inne nie potrzebują nowych pracowników ponieważ ci, którzy są już zatrudnieni wywiązują się ze swoich obowiązków.
Wniosek jest prosty - trzeba ściągać do Barlinka kolejnych inwestorów. I tutaj niestety ostatnimi czasy nie możemy się pochwalić jakimiś znaczącymi sukcesami. Nie przypominam sobie, aby ostatnio jakikolwiek nowy zakład pracy powstał w naszym mieście.
Podobnie z tak zwaną drobną inicjatywą. Rozmawiałem z moim dawnym uczniem, który pragnął założyć niewielki, własny interes. Zadałem pytanie, jak mu się wiedzie jako młodemu przedsiębiorcy? I co się okazało??? Ten człowiek nadal walczy z biurokracją i jak dobrze pójdzie, to do końca roku wreszcie będzie mógł zacząć funkcjonować jako prywatny przedsiębiorca. Jeżeli na tym ma polegać zachęcanie ludzi do brania swego życia we własne ręce, to ja dziękuję bardzo.
Władze miejskie muszą się głęboko zastanowić jak ten problem rozwiązać, bo na dzień dzisiejszy widzę w nim główne zagrożenie dla dalszego rozwoju miasta.
/Andrzej Rudnicki
ja / 01-06-2010 / ja
Dziękuję autorowi za poruszenie tego tematu i proszę, by jak najczęściej do niego wracać. Nie możemy pozwolić, by ucichł, na ten temat powinna rozgorzeć pożądna dyskusja. Podoba mi się to, co napisało kilka osób poniżej, także na temat nordic walking. Wreszcie kilka osób nazwało rzecz po imieniu, nordic walking dla większości ludzi jest nudny jak flaki z olejem, skrajnie nieatrakcyjny. Nie znam młodego człowieka w Barlinku, który by na to poleciał, choćby nie wiem jak zachwalano zdrowotne właściwości tego sportu. Z drugiej strony, gdybym była emerytką, raczej nie przyjechałabym akurat do Barlinka żeby połazić sobie z kijkami akurat tutaj, tylko chodziłabym po najbliższym lesie, w końcu lasy wyglądają wszędzie mniej więcej tak samo...Prawie wszyscy moi młodzi znajomi podśmiewują się z nazwy "Europejska Stolica Nordic Walking", no proszę...Ciekawe, jak skończy się ta próba zaczarowania rzeczywistości. Trzeba wyjść naprzeciw temu, co naprawdę kręci ludzi. Jakiś nudziarz bez wyobraźni kazał nam postawić na NW, bo akurat to wchodziło w modę i teraz chcąc nie chcąc musimy to ciągnąć i dalej topić w to kasę. Genialne a proste pomysły tutaj padły: strzelnica, skałki wspinaczkowe, przeloty motolotnią, bungee (akurat za cholerstwem o nazwie quad nie optuję, dla mnie to czysty terroryzm), kitesurfing, aquapark...Pomysłów na pewno znalazłoby się dużo, po komentarzach widać, że są ludzie, którzy te pomysły mają i którym zależy. Przydałoby się zainicjować dyskusję i ciągnąć ją do znudzenia.
Ale do rzeczy, w końcu artykuł nie jest tylko o NW. Oto mój przykład: pół roku bezrobocia po powrocie ze studiów (chciałam związać swoją przyszłość z Barlinkiem). Znajomość dwóch języków obcych (w tym jednego perfekcyjnie) i podwójny magister zdał mi się na tyle, że wylądowałam w urzędzie pracy, bez prawa do zasiłku. Aktywnośc urzędu pracy ograniczyła się do tego, że po pół roku z radością przyjęto wiadomość, że pracę znalazłam sobie sama i chcę się wyrejestrować. Pielęgnowane w czasie studiów marzenie, że wrócę do ukochanego miasta i znajdę tu pracę legło w gruzach i chcąc nie chcąc musiałam wyjechać do dużego miasta, którego nie znoszę. W ciągu tych kilku miesięcy pojawiła się jedna perspektywa: kasa w Rossmanie. /// Barlinek jest bardzo ładny - i tylko tyle.
nie. / 25-05-2010 / kp
Barlinek miastem emerytów i rencistów. Taka droga młodych chcących teraz żyć, ze Barlinek bedzie tylko na urlop, bedzie wspomnienieniem fajnie spedzonego czasu. Jezeli chcesz sie rozwijac, zalozyc rodzine to nie tutaj. Piękny Barlinek to tylko na weekend NIE NA CODZIEŃ!
...i obym sie mylił.
ja tylko dodam.. / 25-05-2010 / piterS
Promować w dni Barlinka! - bungee, przeloty motolotnią nad miastem, turystyka wodna ( ale nie przepłynięcie się 100 raz łajbą ;p ) quady, gokarty ulicami miasta ( wyścig o gp barlinka :) )
dużo rzeczy można zrobić, zobaczyć jakie jest zainteresowanie - otworzyć biznes.
... / 24-05-2010 / americano
Moim zdaniem Barlinek ma ogromny potencjał. Trzeba się pogodzić z tymi porażkami i szukać nowych przedsiębiorców. Mam nadzieje, że te drogi, które są budowane, przyczynią się do zachęty inwestorów. Lepszy dojazd to większy komfort. Inwestycje w przemyśle to spore podatki spływające na konto gminy, na prawdę trzeba się postarać o nowe miejsca pracy.
Jednak ja będę się upierał przy turystyce. Jestem osobą młodą i na prawdę chcę letnią porą widywać na naszych ulicach moich rówieśników wśród turystów. Obecnie większość ludzi przyjeżdżających to osoby starsze, ponieważ młodzi nie mają po co tutaj przyjeżdżać.
Sam osobiście chciałbym uprawiać czynnie rekreację, o której pisałem w poprzednim poście, kijka NW do ręki nie wezmę, ponieważ zwyczajnie się wstydzę, że młody, zwinny, sprawny mężczyzna śmiga po mieście z kijkami. To dobre dla staruszków, ale nie dla nas;)
masz rację / 24-05-2010 / do americano
O tych chciałem napisać americano. Dwa podstawowe tematy. Prignitz i fabryka domów Kopa-Haus. To są dwie, ewidentne porażki Barlinka. Prignitz to ponad 300 miejsc pracy a KopaHaus to także blisko 300 osób, co daje 600 miejsc pracy, utrzymanie dla 600 rodzin. Fakt, że sporo ludzi z B-ka dojeżdza do Prignitz ale jednak firma tutaj to podatki tutaj. Co do firmy KopaHaus, to ludzie z Pełczyc i okolic tylko będą mogli tam pracować. Takie są ustalenia firmy z Urzędem Pełczyc. Większość ludzi, któzy tam będą pracowali, dziś pracuje w Barlinek SA. Bądźmy jednak szczerzy. Nordic Walking nie da Barlinkowi miejsc pracy a młodzieży nie da pracy, rozwoju, poczucia samorealizacji, bo gdzie to poczucie mieć - na produkcji w barlinek sa czy w bornym?
Uważam, że zamiast się tak mocno koncentrować na Nordic Walking, na promocji tego badziewia, które w Barlinku jest dla kilku starszych pań i pań z citu, trzeba sie skoncentorwać napozyskiwaniu inwestorów, bo jak narazie to od lat pełna posucha!!! w tym temacie.
Młodzi ludzie w Barlinku wstydzą się przyznać, że mają przed imieniem MGR INŻ i idą do pracy do caparo, metpolu, bornego i b-k sa. W bornyym teraz przyjeli kilka osób na produkcję, w caparo przyjeli kowali. Dobre i to, ale gdzie praca dla młodych, wykształconych ludzi.???? To jest problem!!!
Masz też rację co do pola i rynny. My mamy jak wspomniałem nordic walkin, naprawdę bardzo niszowa rozrywka na która barlinek wydaje ogromne pieniądze. Ten kto wymyślił dla barlinka ten NW powinien dostać kopa w dupsko za taki pomysł. My potrzebujemy pola golfowego i przede wszystkim wszystkiego co jest możliwe z wodą. Inaczej to będzie kiepskowato tutaj.
. / 24-05-2010 / americano
Zgadzam się z Panem Andrzejem w 100%.
Kilka lat temu uciekła od nas (do Lipian) firma Prognitz. To jest około 200 miejsc pracy. Zarówno pracy w biurze jak i "na produkcji". Druga sprawa... ostatnio przejeżdżając przez Pełczyce widać rosnącą ogromną Halę, ciężko powiedzieć ile miejsc pracy, ale sądząc po rozmiarze inwestycji podejrzewam że też około 200 osób. Dodam jeszcze, że w Barlinku przydałoby się kilku policjantów więcej.. Jednak na to nie ma pieniędzy i chyba chętnych też, chociaż myślę, że Ci drudzy by się znaleźli. Wciąż za mało nasze miasto uczestniczy w turystyce. Kraje wysoko rozwinięte głównie utrzymują się z Usług. U nas prócz jeziora i lasów nie ma co robić;/
a przecież można tak wiele. Podam pewne przykłady..
Choszczno ma Pole golfowe i budują jakąś rynnę saneczkową, Myślibórz ma nową strzelnicę. Do tego jest wiele innych na prawdę ciekawych rozwiązań typu skałka wspinaczkowa, paintball, narty wodne, windsurfing, czy nawet przelot motolotnią oferowany jako nasz produkt gminny. O basenie już nie chcę wspominać..
Sorry, że trochę wleciałem na temat turystyki, jednak myślę, że to też przyczyniłoby się do zwiększenia perspektyw dla młodych ludzi, ponieważ to też daję pracę. W dodatku przyjemną..
Pozdrawiam
[1-10]
schowaj